wtorek, 4 października 2016

Hello, Iruka-sensei. Rozdział 1

Hej :) Dziś zaczęłam dopiero studia magisterskie i wszystko zaczęło się od zwykłego spotkania z opiekunami. Planu jeszcze nie mam ale niedługo zaczynam zajęcia. Z tej okazji udało mi się dokończyć dawno zaczęte opo z listy nr. 5. Kiedyś ktoś narzekał w komentarzach, że jest za mało opowiadań z paringiem Kakashi x Iruka z Naruto. Postanowiłam to zmienił i zacząć opowiadanie "Hello, Iruka-sensei".  Jednak ostrzegam, może być dużo błędów.  

I tak dla pewności, jeszcze nie wróciłam do aktywnego pisania. Blog nie jest zawieszony i przerwy długie będą, teraz tym bardziej, kiedy to zaczynam studia. No cóż, być może w następnym tygodniu coś jeszcze wrzucę, ale powiem wam też jako zwykły śmiertelnik- MIMO IŻ LUBIE YAOI CZASEM PISANIE OPOWIADAŃ MI SIĘ NUDZI. Fakt. Ostatnio się wypalam i pomysły nie są tak świeże jak bym chciała. Robię co mogę, wymyślam fabułę i kombinuje by nic się nie powtarzało, ale czasem to mega trudne. No nic. Mogę was tylko zaprosić na nowe opowiadanie i powiadomić o tym, że żyje. 

R_O_S_S_I_E- Dziękuje, że jesteś
~WIW - Dziękuje za twoje wsparcie

Zapraszam :)

Hello, Iruka-sensei

Rozdział 1

Od jakiegoś czasu Iruka zaczął się zastanawiać, co taki ktoś jak Hatake Kakashi robi w akademii ninja, zamiast wykonywać misję klasy S tak jak robił to do tej pory. Cała kadra pedagogiczna w akademii była zaskoczona tym że tak utalentowany i potężny jounin wylądował w takim miejscu. Przez jakiś czas po akademii wśród nauczycieli krążyły plotki na jego temat. Iruka słyszał, że podobno został zdegradowany do tytułu chunina i przydzielony do nauczania w akademii. Do uszu Umino dotarły też pogłoski, że Kakashi doznał ciężkiej kontuzji, która zabrania mu pełnienie służby przez jakiś czas. Było też jeszcze wiele innych podobnych plotek, jednak to były tylko domysły ponieważ nikt nie warzył się pytać o jonina. Odkąd się pojawił na terenie akademii z nikim nie rozmawiał, poza swoimi uczniami. Nikt też nie miał odwagi zapytać o to samego Kakashiego. A zwłaszcza o jeszcze jedną rzecz. Podobno, jak głosi inna plotka,  Kakashi-sensei ma kogoś kogo bardzo lubi. To też było czymś ciekawym zwłaszcza, że jounin z nikim się dotąd nie pokazywał. Lecz tak samo jak o jego pobycie w akademii, jego życie prywatne też okazywało się być tajemnicą. Nikt tak naprawdę niczego nie wiedział. Iruka tym bardziej nie chciał narażać się na jego gniew, chociaż prawdę mówiąc, był jedyną osobą, z którą Kakashi zamienił parę słów i mimo iż rozmawiali bardzo krótko to Umino był wstanie stwierdzić, że Hatake Kakashi to bardzo sympatyczny ninja. Jednak chęć poznania prawdy o jouninie była silniejsza niż Iruka myślał. Nie miał się za plotkarza, ani nigdy nie lubił plotkować, ale chciał wiedzieć co tu robi Hatake. W końcu to wychowawca jego byłych uczniów. Chciał wiedzieć kto opiekuje jego podopiecznymi.
-Z ciekawości zapytam o to Naruto … - stwierdził Iruka idąc korytarzem. W końcu Naruto to teraz uczeń Kakashiego, więc chyba powinien  wiedzieć dlaczego Kakashi zaczął uczyć w akademii.
-O co takiego?- usłyszał nagle przy swoim uchu. Wzdrygnął się przestraszony i odwrócił do napastnika, o który m przed chwilą myślał brązowowłosy.
-Ka … Kakashi-sensei!?
-Wybacz, że cię przestraszyłem! Hehe- zaśmiał z pod maski jounin.- Wydawałeś się być bardzo zamyślony więc pomyślałem, że się przywitam.
-Aha … no tak hehe. Wybacz. Miło cię widzieć, Kakashi-sensei- odpowiedział zażenowany i zaczerwieniony Iruka. Nie sądził że tak dużo czasu poświęcił na myśleniu o nowym nauczycielu.
-Więc?
-Hm?
-O czym chciałeś zapytać Naruto?- zapytał Kakashi.

W tym momencie Iruka zbladł. Nie chciał, żeby Kakashi pomyślał, że jest jakiś dziwny. No bo żeby pytać o takie prywatne sprawy. Czując, że Umino robi się czerwony, starał się na szybko wymyślić jakąś wymówkę. Nie miał żadnego pomysłu, więc wypalił byle co u przyszło do głowy.
-Chciałem … Chciałem … Eh … Zapytać go czy ma może jakąś misję dzisiaj. Chciałem go zabrać na ramen hehe. Ostatnio rzadko się z nim widuje … a często razem jadamy, no w końcu ramen to jego ulubiona zupa haha – przez chwile nie było pewności, czy Kakashi się na to nabierze, jednak chyba kłamstwo było w miarę udane. Wiele osób wiedziało o tym, że Iruka i Naruto robią sobie często takie wypady na miso ramen i rozmawiają o różnych rzeczach.
-A no tak. Pamiętam. Razem z Naruto chodzicie często do Ichiraku Ramen. Jakiś rytuał?- zainteresował się Kakashi
-Rytuał? Można tak powiedzieć- odpowiedział z uśmiechem chinin czując, ze się rumieni.- Zawsze kiedy się widzimy zamawiamy tylko to hehe.
-Hee. Interesujące. A tak z ciekawości, czy ten rytuał ogranicza się tylko do jednej osoby? – zadał pytanie Kakashi, przybliżając się do mężczyzny.
-Słucham?
-Zastanawiam się czy może chciałbyś zjeść ramen. Ze mną. Skoro Naruto jest na misji, to może ….
-Ale, że ze mną?- zdziwił się chinin. Zamrugał z niedowierzaniem, po czym spojrzał podejrzliwie na nowego nauczyciela.
-Nie widzę tu nikogo innego, sensei- zachichotał Kakashi.
-No tak heheh, wybacz. Nie spodziewałem się tego …
-No chyba, że jesteś zajęty, nie chcę się narzucać.
-Nie! Nie narzucasz się … ale …
-O której kończysz pracę? Możemy spotkać się pod akademią- zaproponował Kakashi.
-E … no w sumie dobry pomysł … Kończe o trzeciej.
-Więc widzimy się o trzeciej. Będę czekać pod wejściem do akademii. To na razie- rzekł siwowłosy, po czym uśmiechnął się pod maską do nauczyciel i zniknął w oparze dymu.
-Na … Na razie …

W głowie Iruki zaczęły szaleć wszystkie myśli. Zaczął zadawać sobie pytania w stylu : „Co się tu stało!?”, „Po co się zgodziłem!?”, „Dlaczego mnie zaprosił!?” i inne podobne. Jednak najbardziej go interesowało dlaczego akurat jego zaprosił. Kakashi-sensei na pewno zdążył poznać wiele interesujących osób, z którymi może spędzić czas. Więc dlaczego akurat jego!?

Tak jak nauczyciel obiecał, czekał na niego pod akademią ninja i poszli razem na to ramen. Po drodze rozmawiali. Iruka nieśmiale odpowiadał joujinowi, chociaż miał wrażenie, że stali się teraz jakimś dziwnym obiektem obserwacji. No bo przecież krążyły plotki o siwowłosym a teraz nagle zaczął zadawać się z kimś tak nudnym jak Iruka. Nikt nie rozumiał o co chodzi. Jednak wydawało się, że syn białego kła lubi towarzystwo swojego kolegi z pracy.

No nic. Kiedy dotarli do Ichiraku ramen, właściciel knajpy zdziwił się widząc dwójkę razem. Niezwykłym było widzieć tu Iruke bez Naruto. Kakashi również to zauważył i zdziwił się nie mało.
-Wygląda na to, że rzeczywiście spędzasz dużo czasu z Naruto.
-No tak. Ichiraku to w końcu nasze ulubione miejsce.
-Nie wątpię.

Kiedy ich porcje jedzenie zostały podane, coś do Iruki w tym momencie dotarło. Przecież Jonin miał na sobie maskę. Jak zamierzał zjeść to ramen! Starając się skupić na swojej misce ramen, Iruka zerknął na Hatake z ciekawością. Nikt nigdy nie widział jego twarzy, nigdy się nie odsłonił i niby miałby to zrobić teraz przy kimś takim jak on?

I stało się. Iruka oniemiał. Szybkim ruchem dłoni, młody Jonin zdjął z siebie maskę zasłaniającą jego usta i nos. Jego przystojna twarz była widoczna w pełnej okazałości. Kakashi był bardzo przystojny, jego twarz była taka męska a jednocześnie delikatna, jego nos lekko zgarbiony i ładnie zaokrąglony, wąskie usta … był bardzo przystojny.
-Iruka-sensei? Czy mam coś na twarzy?
-HĘ!?- Umino przyłapany na tym, że gapi się na swojego kolegę, odwrócił zawstydzony wzrok i zaczął brać się za swoje ramen.- Nie, oczywiście że nic! Po prostu … zaskoczyłeś mnie, Kakashi-sensei …
-Niby czym?
-Nigdy nie widziałem twojej twarzy … - szepnął Iruka, odwracając gwałtownie wzrok. Bał się spojrzeć nauczycielowi w twarz. Nastała chwilowa cisza pomiędzy mężczyznami.
-Czy coś z nią nie tak? – zapytał Hatake z drwiącym uśmiechem- Jestem aż tak paskudny, że nie można na mnie patrzeć?
-Nie! Oczywiście, że nie! Jesteś bardzo przystojny sensei!- krzyknął Iruka, odwracając się w stronę siwowłosego. Ten wydawał się być zaskoczony wybuchem swojego młodszego kolegi, lecz wszystko to poszło w niepamięć kiedy Kakashi wybuchł niekontrolowanym śmiechem. Iruka zesztywniał ze strachu. Bał się że powiedział coś, czego powiedzieć nie powinien.  Jego wzrok powędrował na własne kolana. Chciał zapaść się pod ziemię czym prędzej lecz najpierw próbował przeprosić nauczyciela, który powstrzymywał się od dalszego śmiechu- co szło mu z trudem.
-Nie chciałem … Nie chciałem powiedzieć nic dziwnego! Ja … - próbował bronić się Iruka, lecz został zatrzymany przez Hatake
-Oczywiście, że nie. Iruka-sensei, nie sądziłem, że potrafisz być taki bezpośredni. Dziękuje za komplement.

Uśmiechnął się. Te piękne usta wygięły się w szczery uśmiech a czarne oczy błyszczały radością. Czyżby stwierdzenie Iruki aż tak go ucieszyło? Niewiedząc czemu na jego twarzy zawitał rumieniec. Nie uszło to uwadze Kakashiego, jednak wyglądało, że woli dokończyć swoje ramen niż dogryzać brązowowłosemu.
-Nie ma za co … Dziwie się, że akurat mnie pokazałeś twarz, sensei … wiele ludzi jest bardzo ciekawych jak wyglądasz.- wypalił znowu Iruka
-Czyżby? Wiesz, nie zastanawiałem się nad tym. Nigdy nie pokazywałem nikomu swojej twarzy … Oprócz ciebie i paru innych osób.
-Więc to tak. Aż trochę mi głupio, że cały sekret został rozwiany – zachichotał Iruka- jednak dobrze wiedzieć z kim ma się do czynienia, sensei.
-Hmm. Jeżeli już wspominasz o sekrecie … - zastanowił się Kakashi. Iruka spojrzał na niego odrywając się od swojej miski.- Ty też jakiś masz. Sekret nad którym zastanawiają się wszyscy …
-Ja? Niby jaki?
Kakashi nie odpowiedział na tę pytanie. Jedyne co zrobił, to sięgnął dłonią w stronę Iruki i za jednym pociągnięciem, ściągnął gumkę z włosów Umino, która utrzymywała je w wysoki kucyk. Kiedy jego włosy opadły, Kakashi mógł ujrzeć twarz Iruki otoczoną tymi prostymi, orzechowymi włosami. Uśmiech siwowłosego był pełniejszy i intensywniejszy.
-Kakashi … -sensei – Iruka nie rozumiał co się działo. W tym samym momencie, Jonin pochylił się nad nim i złożył na jego ustach znaczący pocałunek.

-Tak jak sądziłem … Piękny